Św. Franciszek z Asyżu

Święty Franciszek z Asyży jest dla nas bardzo ważnym wzorem do naśladowania, pokazuje nam że w życiu należy stawiać sobie wysoko poprzeczki, z odwagą podejmować nieszablonowe decyzje, i z zaangażowaniem dążyć do wyznaczonego celu. Św...

więcej

Włoska roślinność

Przede wszystkim Włochy kojarzą nam się z włoską kuchnią, pizzą oraz makaronami. A myśląc o zabytkach, nasuwają się nam przede wszystkim : Krzywa wieża w Pizie, Bazylika św...

więcej

Włoskie dania

Słynnym włoskim daniem jest lasagne. W ten sposób nazywana jest nie tylko sama potrawa, ale także płaty makaronu, dostępne w sklepach...

więcej

Włoszki przed lustrem

Kiedy planujemy jakieś wyjście z domu, to nie istotne jest czy jesteśmy Polkami, czy Włoszkami, ponieważ wszystkie kobiety nizależnie skąd pochodzą mają przeważnie ten sam dylemat stając przed szafą i krytycznie spoglądając na jej zawartoś...

więcej

PEPIN MAŁY CZ. 2

Cóż mógł uczynić papież, nie dysponując władzą świecką, to znaczy skutecznymi siłami porządkowymi podlegającymi jedynie jego rozkazom? Longobardowie skorzystali z nadarzającej się okazji do przywrócenia swej władzy na terytoriach, które odstąpili jedynie pod presją Franków. Astaulf był gotowy na wszystko, gdy Stefan II zakomunikował mu, że armia frankijska, ostrzeżona za jego sprawą, ponownie przekroczyła Alpy. Działo się to w roku 756. Longobard odstąpił od oblężenia i wycofał się forsownym marszem na północ, aby bronić swojej stolicy. Oczekiwali go tam Frankowie. Astaulf był zmuszony podpisać nowy układ. Nie tylko musiał zwrócić to, co zagarnął, lecz dorzucić do tego część Emilii, zwłaszcza miasto Bolonię, którego klucze opat z Saint-Denis, Fulrade, jakiś’ czas później wręczył uroczyście papieżowi.

więcej

PAPIESTWO W AWINIONIE

Papież, wybrany 5 czerwca 1305 roku w wyniku 11-miesięcznego konklawe odbytego w Perugii, odpowiadał wymogom określonym przez większość członków Świętego Kolegium. Bertrand de Got, arcybiskup Bordeaux, pochodzący z Villandraut w Guyenne, przebywał w Poitou w chwili swego wyboru, który był dla niego zaskoczeniem. W gruncie rzeczy kardynałowie zgodzili się na jego wybór, gdyż arcybiskup Bordeaux wykazywał prawdziwe przywiązanie do Bonifacego VIII, przejawiając jednocześnie uległość wobec Filipa Pięknego. Ten dobry i szlachetny człowiek, lubiący jasne sytuacje, był z całą pewnością najlepiej predestynowany, aby godzić rzeczy nie dające się pogodzić. Król francuski wyraził zadowolenie z tego wyboru, uzależniał on bowiem papiestwo od władców francuskich. Stan taki będzie trwał przez siedem kolejnych pontyfikatów, aż do roku 1378.

więcej

Otto III

Na następcę Benedykta VII wybrano w Rzymie byłego kanclerza Ottona’Wielkiego, Piętro Camponovę, biskupa Pawii, który przybrał imię Jana XIV. Wybrany w grudniu 983 roku nowy papież, cieszący się dobrą reputacją, nakreślił program reformy duchowieństwa rzymskiego: na jego realizację ród Krescencju- szów nie pozostawił mu czasu. Krescencjusz II, który został po swoim ojcu przywódcą tej ambitnej rodziny, kazał sprowadzić z Konstantynopola znajdującego się tam od 10 lat anty- papieża Bonifacego i osadził go siłą w Lateranie. Nieszczęsny Jan XIV został zamknięty w Zamku Sw, Anioła, gdzie pozwolono mu umrzeć śmiercią głodową. Bonifacy powrócił z wygnania ze stanowczym postanowieniem umocnienia swej władzy dzięki poparciu cesarza bizantyjskiego. Stawał się od tej pory niewygodny dla Krescencjuszów, którzy kazali go usunąć w lipcu 985 roku. Krescencjusz nie miał ochoty dzielić się z kimkolwiek władzą. Ogłosił się ..patrycjuszem Rzymian”. Nowym papieżem został tymczasem obrany Jan XV (985-996), który podjął decyzję zamieszkania w Toskanii, aby mieć w odpowiednim czasie swobodę działania niezbędną dla sprawowania władzy. Wzruszony tą sytuacją opat z Cluny, św. Majol, pośredniczył u Sasów. Interwencja saska umożliwiła papieżowi odzyskanie Lateranu. Jan XV zwołał w 993 roku do Rzymu synod, który sprecyzował zasady kultu świętych i określił warunki procesu kanonizacyjnego.

więcej

Oktawian August i prawy brzeg Tybru

Oczekując z niecierpliwością na urzeczywistnienie swojego projektu, rozpoczął Cezar po drugiej stronie Tybru operacje scaleniowe, kładąc kres spekulacjom gruntami. W pełnym smaczków liście, skierowanym w czerwcu 45 roku przed Chr. do przyjaciela i pełnomocnika, Attyka7, Cyceron wyjaśnia powody, dla których zrezygnował z nabycia ogrodów Scapuli na prawym brzegu rzeki, co było pierwotnie jego zamiarem: „Trzeba zmienić kierunek biegu Tybru poczynając od mostu Mulwijskiego i doprowadzić go do podnóża Watykanu! Pole Marsowe pokryje się zabudowaniami. Campus Vaticanus stanie się jak Pole Marsowe […]. Projekt zostanie zrealizowany: Taka jest wola Cezara! Nie gniewam się, że uprzedzono mnie, lecz co za nieszczęśliwy traf…!”

więcej

Neron był typem człowieka impulsywnego

Nieposkromione namiętności i wyobraźnia popychały go do żądania bezzwłocznego zadośćuczynienia tym pierwszym, i pośpiesznej realizacji tej drugiej. Gorliwość Nerona w odbudowie miasta, a w szczególności przy wznoszeniu Złotego Domu, zaczęła wkrótce wzbudzać podejrzenia. Czyżby ten pożar, który pozwolił cesarzowi dać upust zamiłowaniu do monumentalności i gigantyzmu, miał być dziełem tylko przypadku? W samym pytaniu mieści się już odpowiedź. Szybko wyolbrzymiono pogłoskę. Sugerując, ze morderca Agrypiny jest zdolny do wszystkiego, twierdzono, źe zbrodnicza ręka, która wznieciła pożar, jest ręką tyrana, czyli Nerona. Czyż nie widziano tu i ówdzie podejrzanych typów, wzniecających ogniska pożaru? A ogień, który uważano już za wygasły, czyż nie został na nowo wzniecony w dniu 25 lipca w posiadłości znienawidzonego Tigellinusa, bliskiego współpracownika cesarza? Pozwolić na rozpuszczanie pogłosek bez dementowania ich, oznaczało utorować drogę powstaniu opozycji politycznej przekonanej o powszechnym poparciu dla działań na rzecz ocalenia publicznego, które uwolniłyby ją wreszcie od wstrętnego despoty. Neron nie mógł nie zareagować: stawką było jego życie. Miał szybki refleks. Szukano winnego? Żądano pokutnej ofiary? On sam mógłby dostarczyć nie jedną, lecz dziesiątki, setki, nawet tysiące. Chrześcijanie! Był to diabelski podstęp. Nie znając ich dobrze, ówcześni Rzymianie gardzili chrześcijanami – jako ludźmi pochodzenia żydowskiego, a także jako Rzymianami z tego samego co oni pnia, którzy zdradzili wielowiekowe tradycje rzymskie, aby prowadzić odmienny tryb życia, niezrozumiały i urągający przyjętym koncepcjom stosunków społecznych. Siedem lat wcześniej św. Paweł pisał do Koryntian25: „My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan”. Tak, ci ludzi byli głupcami! Niebezpiecznymi głupcami! Czyż ich zerwanie z przeszłością nie stanowiło wyzwania dla teraźniejszości i groźby dla przyszłości? Cesarz stanął przed szansą rozegrania udanej partii. W mgnieniu oka nastąpił zwrot w opinii publicznej, która gwałtownie powstała przeciwko chrześcijanom.

więcej

Nazewnictwo geograficzne – Watykan cz. 3

Podejmowano w te okolice nieliczne wyprawy i krążyły wokół nich najbardziej nieprawdopodobne opowieści. Wrzaskliwym i krnąbrnym dzieciom grożono zaprowadzeniem na skraj tej niegościnnej ziemi. Mówiono, a poważny Pliniusz Starszy powtarzał też bez żartów, iż była ona zamieszkana przez olbrzymie i obrzydliwe węże, zdolne połknąć jednym haustem kozę, barana czy niemowlę. Zaludnienie tego regionu w ostatnich latach Republiki, a nade wszystko w pierwszym stuleciu naszej ery, niezupełnie rozwiało przykrą reputację tej części prawego brzegu Tybru. Przez długi czas, jeszcze nie tak dawno temu, mieszkańcy obu brzegów rzeki patrzyli na siebie niezbyt przychylnie, niektórzy z zasady wzbraniali się nawet przekroczyć naturalną granicę, jaką stanowił Tyber. Trudno twierdzić, że dzisiaj całkowicie znikły wzajemne uprzedzenia i podejrzliwość.

więcej

Resocjalizacja naprawia

Resocjalizacja jest to działanie, które naprawia skrzywienia. Wiele osób taką resocjalizacją się zajmuje, wiedząc, że można w ten sposób naprawić nieprawidłowe osobowości...

więcej