KOSCIOŁ I BARBARZYŃCY CZ. 2

Kościół potrafił znakomicie przystosować się w każdym czasie do sytuacji i okoliczności chwili. Jego postawa w V stuleciu jest tego widomym przykładem. Cesarstwo umierało bez nadziei na przeżycie, ustępując miejsca przyszłym władcom, barbarzyńcom. Ale czy rzeczywiście ci prymitywni ludzie, upojeni krwią i szałem, niszczący dla samej przyjemności niszczenia, rabujący z przyzwyczajenia, zabijający z rozkoszy, mogli budzić tylko odrazę i rozpacz? Czy byli oni tylko wcielonymi diabłami? Te pytania zadawali sobie chrześcijanie. W De Gubernatione Dei, napisanym u schyłku pierwszej połowy V wieku, a więc w okresie najazdów, mówił ksiądz Salwiusz (390?-484?j, marsyl- czyk z wyboru, pochodzący z dorzecza Mozeli: „Dziwimy się, że nasze mienie wpada w ręce wojowników, którzy brzydzą się naszymi ułomnościami”. I dodawał: „Jedyną przyczyną naszej klęski jest zepsucie naszych obyczajów!” Barbarzyńcy byli bez wątpienia narzędziem Boga. Czyż Attyla nie ogłosił się Biczem Bożym? A czyż Bóg wielu barbarzyńców, ochrzczonych przez ariańskich księży, nie był Bogiem wszystkich chrześcijan? Czyż ci barbarzyńcy, którzy zniszczyli rzymską cywilizację, znając jedynie jej wady i ułomności, nie byli zdolni, patrząc przez pryzmat chrześcijaństwa, ocenić jej dobrodziejstw?

Podobne pytania stawiali sobie w tym okresie papieże, a wraz z nimi biskupi. Sw. Augustyn, wyciągający moralne nauki z wydarzeń, które tak boleśnie przeżywał, że pisał do swych diece- zjan: „Ileż my wycierpimy! Często zalewamy się łzami i nie możemy się pocieszyć”, opracował w dziele O Państwie Borzym koncepcję państwa chrześcijańskiego, która będzie inspirowała średniowiecznych polityków. Uczeń św. Augustyna, Oro- zjusz, który porzucił rodzinną Hiszpanię, aby żyć obok swego mistrza w Hipponie, wyciągnął wnioski z jego przemyśleń i proponował Kościołowi skłonienie barbarzyńców do przyjęcia augustiańskiej koncepcji rządzenia narodami86. Salwiusz wreszcie posunął się dalej, doradzając współczesnym, aby zaprzestali raz na zawsze opłakiwać minioną przeszłość, przystosowali się do aktualnej sytuacji i uświadomili sobie, że ich zaufanie zasłużyłoby w zamian na zaufanie najeźdźców87.

Papież św. Leon Wielki nie czekał na rady Salwiusza, aby nawiązać kontakt z barbarzyńskimi przywódcami. Miał jedynie na względzie ich nawrócenie oraz ochronę osób i mienia na zajętych przez nich terenach. Okoliczności zmusiły papieża, mimo woli, do odegrania roli polityka. Niezdolny do podjęcia decyzji cesarz Walentynian III zwrócił się do papieża z prośbą o interwencję u Attyli, aby odwieść od Italii ,,bicz Boży”, bowiem Attyla chciał się pomścić na Rzymianach za klęskę poniesioną na Polach Katalaunickich.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>