Monthly Archives Lipiec 2015

PEPIN MAŁY

Negocjacje rozpoczęły się pod murami Pawii. Król Franków przybył na spotkanie w towarzystwie doradcy, który oddał mu duże usługi, rozważnego benedyktyna i zręcznego dyplomaty, Fulrade, opata z Saint-Denis. Za kulisami, gotowy odpowiedzieć na apel, którego nie omieszkano do niego wystosować, znajdował się Stefan II. Pepin wezwał Astaulfa do ,,zwrotu” spuścizny po św. Piotrze, miast i terytoriów, które Konstantyn podarował papieżowi Sylwestrowi – w przeciwnym razie królestwo longobardzkie przestanie istnieć. Astaulf przyrzekł spełnić wszystkie przedstawione mu żądania.

więcej

CYRK NERONA I MĘCZEŃSTWO SW. PIOTRA

Znane jest miejsce, jakie w życiu Rzymian zajmowały igrzyska cyrkowe. Z początkiem II wieku Juvenalis potępiał z największą pogardą lud, który domagał się jedynie od władz publicznych chleba i igrzysk: duas ía/uum res anxius optał: panem et circenses, popierając w ten sposób absolutyzm cesarzy, od których odtąd był ściśle uzależniony8. Kaligula, chcąc umożliwić swemu dworowi korzystanie z igrzysk i oszczędzić mu jednocześnie mieszania się w dniach widowisk z pospólstwem, tłoczącym się w amfiteatrach miasta, postanowił zbudować po drugiej stronie Tybru cyrk, który jednocześnie będzie napiękniejszą ozdobą ogrodów cesarskich.

więcej

Pius XI i kwestia rzymska

Od pontyfikatu Piusa VII do pontyfikatu Piusa XI, to jest w czasie jednego stulecia, dokładnie od roku 1823 do roku 1922, Watykan nie uległ większym zmianom. Niektórzy papieże „umeblowali” ogrody niezbyt znaczącymi budowlami, jak na przykład Leon XIII (1878-1903) lub Benedykt XV (1914-1922), któremu zawdzięczamy między innymi odtworzenie groty z Lourdes, lecz ich dzieło w porównaniu z dziełem Piusa XI (1922-1939) nie ma większego znaczenia.

więcej

KONSTANTYNSKA DWUZNACZNOŚĆ

Pierwotny Kościół, nazywany niezbyt właściwie Kościołem katakumbowym, nie miał swobody działania, lecz był wolny: nie musiał składać sprawozdań cesarzowi z panowania nad duszami. Ten stan rzeczy uległ zmianie po ogłoszeniu edyktu mediolańskiego. Korzystając z oficjalnej wolności, Kościół przestał być wolny. Podjęte przez Konstantyna decyzje w sprawie Kościoła nie powinny pozostawiać złudzeń, ale pozostawiały je w roku 313 i jest to zrozumiałe. Czyż mogło być rzeczą zwyczajną nagłe przejście z konspiracji do systemu oficjalnego uznania Kościoła, z katakumb do Pałacu Laterańskiego, odzyskanie zrabowanych majątków, korzystanie z hojności cesarza, który wznosił ku czci Apostołów i męczenników bazyliki piękniejsze i bardziej okazałe aniżeli najbardziej znane świątynie pogańskie? Wczoraj pariasi, dzisiaj panowie, wczoraj wzgardzeni, dzisiaj poważani – wszystko to było tak nagłe, tak nowe, tak nieprzewidziane, tak cudowne, że chrześcijanie dali się oszukać do tego stopnia, że dzisiaj jeszcze niektórzy autorzy pieją hymny pochwalne na cześć liberalnego cesarza, jakim miał być Konstantyn. Był to liberalizm nader względny. Wszystko zostało obliczone w myśli tego genialnego człowieka. Jego polityka wobec Kościoła była dyktowana troską o skupienie wokół siebie wszystkich obywateli cesarstwa, wczorajszych oponentów i dzisiejszych zwolenników, a zagrożenie ze strony barbarzyńców wymagało jedności i spoistości tej ogromnej, zróżnicowanej ludności, mozaiki różnych ludów, które wszystko dzieliło: rasa, język, obyczaje, wierzenia oraz praktyki religijne. Traktując Kościół jako siłę duchową, obsypując go wszelkiego rodzaju dobrodziejstwami, nie szczędząc jego przywódcom uprzejmości i względów, cesarz nadawał mu oficjalny charakter, a nadając mu ten status, przyciągał do siebie chrześcijan, podejrzewanych dotąd o wrogość wobec Rzymu. Proklamując wolność sumienia, rozbrajał tych pogan, którzy bądź ze względów etycznych, bądź z powodów politycznych – przy czym te ostatnie były mocniejsze aniżeli te pierwsze – potępiali antychrześci- jańską politykę władzy i widzieli w prześladowaniach nie dający się tolerować przejaw ślepego despotyzmu, wrogiego wszelkim swobodom.

więcej

Opozycjoniści rzymscy stali się ikonoklastami

Aby przypodobać się cesarzowi bizantyjskiemu, opozycjoniści rzymscy stali się ikonoklastami. Sprowokowali liczne incydenty w Rzymie i w jego okolicach, niszczyli posągi kościelne, okaleczali za pomocą młotków twarze męczenników i świętych wyryte na kamieniach antycznych grobów. Uczynili jeszcze więcej. Intrygi na dworze króla Franków, gdzie znaleźli wspólników, umożliwiły im złożenie cesarzowi kłamliwego raportu na temat postanowień VII soboru powszechnego. Król był tak wstrząśnięty, że podczas synodu we Frankfurcie w roku 794 odmówił podpisania się pod kanonami nicejskimi! Ten stan rzeczy uległ dalszemu pogorszeniu wraz z wyborem na tron papieski 26 grudnia 795 roku św. Leona III (795-816). Tuż po wyborze papież posłał do króla Franków misję z zawiadomieniem o tym fakcie i – jeśli wierzyć Einhardowi (770-840), sekretarzowi i kronikarzowi Karola Wielkiego – poleceniem wręczenia sztandaru Rzymu i kluczy od krat zamykających dostęp do grobu św. Piotra. Krok ten wywołał gniew możnych rodzin rzymskich, które uznały go za niestosowny, niewczesny, szokujący i poniżający. Przeciw Leonowi III zawiązało się prawdziwe sprzysiężenie, do którego przystąpili również siostrzeńcy zmarłego papieża Hadriana. Spiskowcy zamierzali ni mniej, ni więcej tylko pozbawić papieża wzroku i obciąć mu język. Procesja w dniu 25 kwietnia 799 roku ku czci św. Marka, w której miał uczestniczyć papież, wydała się im najbardziej stosowną okazją. Dowodzeni przez „prymicjera” Paschalisa spiskowcy rzucili się na Leona w pobliżu kościoła San Lorenzo in Lucina, zranili go poważnie, ale duchowieństwo i wierni pomogli ocalić papieża. Znalazł on schronienie w Watykanie a następnie w Spoleto, którego książę, Frank, był lennikiem Karola Wielkiego. Po ochłonięciu z emocji i wyleczeniu ran udał się papież do Paderborn, miasta w Nadrenii założonegę przez Karola Wielkiego w roku 777. Spotkał się tam z królem i opowiedział mu o przeciwnościach losu. Wydaje się, że rozmowa ta nie była równie serdeczna jak rozmowa Karola Wielkiego z Hadrianem w Rzymie, w Wielką Sobotę roku 774. Intrygi spiskowców rzymskich przyniosły być może owoce. Leon usprawiedliwił się jednak. Król zażądał od niego powrotu do Rzymu, dokąd sam miał zamiar udać się, gdy tylko będzie to możliwe, i przydzielił mu straż osobistą, która miała towarzyszyć papieżowi podczas całej podróży i pozostawać przy nim tak długo, jak będzie to konieczne. W ten sposób miano zapewnić bezpieczeństwo papieża.

więcej

MIASTO WATYKAŃSKIE CZ. 3

Przybywający z Sycylii Saraceni wylądowali w Ostii w 846 roku i płynąc w górę Tybru dotarli aż do Rzymu. Miasto, chronione Murami Aureliańskimi, broniło się, jak mogło, lecz tereny watykańskie nie korzystały z takiej ochrony. Najeźdźcy rzucili się zatem na Borgo, pustosząc je i niszcząc wszystko, czego nie zdołali unieść ze sobą. Sprofanowali również’Bazylikę Sw. Piotra. Papież Sergiusz II (844-847) zwrócił się do cesarza Lotara I, którego interwencja okazała się skuteczna.

więcej

ZMIANY ZASIĘGU WPŁYWÓW KOŚCIOŁA UNIWERSALNEGO

W pierwszych stuleciach Kościół ograniczał się do brzegów Morza Śródziemnego. Następnie islam wykreślił go z mapy Afryki i Bliskiego Wschodu, powodując przejście terytoriów, które liczyły setki diecezji, in paiłibus intideliuml10. Kościół chrzcił wtedy pogańskie ludy, rozszerzając swoją strefę działania i wpływów na północną i wschodnią Europę. Później, gdy protestantyzm spowodował utratę części Niemiec i Szwajcarii, Skandynawii i Anglii, Kościół poszerzył swój stan posiadania o hiszpańską Amerykę. Na dzieje Kościoła składają się w ten sposób kolejne „przemieszczenia”, stanowiące jeden z namacalnych dowodów Boskiego charakteru jego posłannictwa.

więcej

MIASTO WATYKAŃSKIE

Nie wydaje się, aby Konstantyn i jego architekci przewidzieli wybudowanie wokół bazyliki budynków mieszkalnych lub administracyjnych. Tymczasem potrzeba ich dała się wkrótce odczuć, lecz aż do czasów papieża Symmachusa, to jest do początku VI wieku, pierwotna bazylika stała samotnie na obszarze wówczas jeszcze wiejskim, podobnie jak to było z cyrkiem Gajusza i Nerona, czy jak to będzie później w wypadku opactw benedyktyńskich, zanim nie wyrosną wokół nich miasteczka a nawet miasta.

więcej

SPRAWA TEMPLARIUSZY

Filip Piękny dobrze znał usposobienie i cechy charakteru nowego papieża. Nadużywał jego dobroci. Znana jest długa historia likwidacji przez króla francuskiego zakonu templariuszy. Filip, borykając się ustawicznie z trudnościami finansowymi, zazdrościł bogactw templariuszom. Wymknęły mu się one zresztą w okolicznościach do dziś jeszcze nie całkowicie znanych. 13 października 1307 roku kazał uwięzić wielkiego mistrza zakonu templariuszy, Jakuba de Molay, i wszystkich templariuszy osiedlonych na terenie jego królestwa. Okoliczności tego wydarzenia są z dwóch powodów niezwykłe. Po pierwsze – rozkaz króla został wykonany wszędzie o tej samej godzinie przy utrzymaniu absolutnej tajemnicy, co wobec znanych niedogodności ówczesnej łączności i komunikacji pozwala podziwiać skuteczność królewskiego aparatu administracyjnego. Po drugie – wieczorem 12 października, między nieszporami i kompletą wielki mistrz kazał ewakuować archiwa i skarbiec. Gdy o świcie 13 października Filip Piękny przybył do Tempie, siedziby templariuszy w Paryżu, nie znalazł tam niczego prócz tekstu reguły zakonu zredagowanej przez św. Bernarda, kilku książek o treści religijnej oraz nie mających większej wartości kilku ksiąg rachunkowych.

więcej

ARIANIZM I SOBÓR NICEJSKI

Od II stulecia Kościół przeżywał wewnętrzne kryzysy, herezje, wszystkie lub niemal wszystkie zrodzone na Wschodzie, obszarze par excellence dogodnym dla metafizycznych spekulacji i badań teologicznych. Gnoza usiłowała przekształcić doktrynę chrześcijańską, nasycając ją kosmiczną mistyką, toteż Marcjon, czytając św. Pawła przez okulary Zaratustry, chciał wprowadzić do chrześcijaństwa dualizm mazdajski, a Montan podporządkowywał wszystko zbliżającej się paruzji. Herezje te wstrząsały Kościołem, lecz były niczym w porównaniu z herezją Ariusza (256-336). Ten aleksandryjski ksiądz głosił szczególną chrystologię. Negując jedność i współistotność trzech osób Boskich w Trójcy, nie dopuszczał boskości Chrystusa: Jezus nie był dla niego istotą boską. Herezja szerzyła się szybko, korzystając z pobłażliwości niechrześcijańskich funkcjonariuszy cesarskich, wyraźnie zadowolonych z rozdźwięków w Kościele.

więcej

Konstantyn był wielkim budowniczym kościołów

W Rzymie, w różnych miastach Italii, w Konstantynopolu, w Betlejem wzniesiono za jego staraniem liczne sanktuaria. Najwspanialszym jego dziełem była jednak niewątpliwie bazylika watykańska. Sama budowa imponującego monumentu stanowi niezwykłe świadectwo rzeczywistej obecności szczątków św. Piotra tam, gdzie je umieściły tradycja i kult pielgrzymów. Od roku 64, z wyjątkiem być może okresu prześladowań, nieprzerwanie wspinali się oni po zboczach watykańskiego wzgórza, aby gromadzić się i modlić nad świętym grobem. Zamierzona przez Konstantyna bazylika, podobnie jak świątynia, która ją zastąpiła, została zbudowana wokół skromnego grobu miejsca pochowania Księcia Apostołów. Ten grób jest centralnym punktem dwóch kolejnych wzniesionych na nim, wokół niego i z powodu niego budowli.

więcej